Nie czytaj tego wpisu, bez whisky w dłoni!

Wizyta w domu, w którym spędziło się 18 lat swojego życia, to jak załapać się na wycieczkę wehikułem czasu. Przyznaję, mieszkam tylko 160 km od domu rodzinnego, ale przyjeżdżam kilka razy w roku. Teraz właśnie ma miejsce ten jeden z kilku razy.

Kiedy zjesz już wszystko, co było do zjedzenia i stwierdzisz, że nie jesteś w stanie przyswoić więcej chłamu serwowanego przez telewizję, nadchodzi moment, gdy musisz czymś zabić czas. I właśnie wtedy (w tle słychać złowieszcze werble)…..zaczynasz przeglądać swoje stare rzeczy. Początki są niewinne – kolekcja płyt, z czasów podstawówki i liceum. Nirvana, Audioslave, RHCP, Myslovitz…nie jest źle. Lenny Kravitz, Anathema, Creed. Ewidentnie rock płynął w moich żyłach. The Calling?!? Popcoron – The Greatest Hits??! Jak nic, ktoś mi to podrzucił.

Ale płyty to pikuś. Zabawa zaczyna się w momencie, kiedy odnajdujesz….stare pamiętniki! Ooo tak! Patrząc na ilość zeszytów służących za moje dzienniki, ktoś mógłby pomyśleć, że nie miałam przyjaciół. Ale źródłem tej mnogości, był raczej mix mojej pasji do pisania i poharatanej psychiki.

19 stycznia 2001

(…) bardzo różnię się od moich rówieśników. W pozytywnym sensie. Jestem chyba bardziej „górnolotna”. Mam zupełnie inny pogląd na świat, życie. Ludzi w moim wieku interesują sprawy materialne i typowo młodzieżowe, czyli kto z kim chodzi, imprezy itd. Ja tak nie potrafię. Uwielbiam dyskutować o psychologii, jestem idealistką. Dla mnie liczy się to, co jest wewnątrz. Skupiam się na trochę głębszych i bardziej skomplikowanych sprawach. Nie wiem czy to dobrze czy źle.

 What-the-fuck-GIFS

13 września 2001

Moja koleżanka Magda, powiedziała, że chłopak, który mi się podoba mieszka w jej klatce i ma na imię Piotrek. Powiedziała też, że może mi załatwić chodzenie z nim. Na początku stwierdziłam, że nie chcę, ale potem odpowiedziałam, że się zastanowię.(…)

Ok, gdzie jest wino? GDZIE JEST WINO, PYTAM?!?! Szczególnie, że…czas na wiersze mojego autorstwa:

Patrzysz na różę, widzisz kolce.

Patrzysz mi w oczy, widzisz chłód.

Lecz spójrz też w swe serce, zobaczysz lód.

106668-brawo

Wow. Wow. I jeszcze raz, wielkie, soczyste: WOW.

Niech jeszcze będzie wiadome, że lekcje angielskiego nie poszły na marne:

Can’t you see I’m bleeding inside? Can’t you see I’m screaming quietly?

Can’t you see I’m scratching my hand? Can’t you see I’m weak?

There’s no us. There’s only you and me.

No pray will help us. There is no god for us.

We can’t even make him up cause there‘s no faith in us.

Poproszę o chwilę, bo leżęęęę!! Boże, jakim ja byłam nieszczęśliwym dzieckiem. Cóż za złożona osobowość! Jakaż skomplikowana psychika! Co za pokłady wewnętrznego smutku, ileż znaków zapytania nad sensem jestestwa! Werterze, możesz mi czyścić buty!

To wszystko wyjaśnia rzadkie wizyty w domu. Nie ma nic zdrowego w grzebaniu w przeszłości.

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out /  Change )

Google photo

You are commenting using your Google account. Log Out /  Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out /  Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out /  Change )

Connecting to %s